W Jabłonce chce się chcieć
 Rozmowa z Dorotą Patyną ze Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju i Promocji Wsi Jabłonka Jabłkowa Kraina, wyróżnionego w tegorocznej edycji konkursu „Rodzynki z pozarządówki”.
 
Jak narodził się pomysł wioski tematycznej Jabłkowa Kraina?

Jabłonka to mała borowiacka wioska, pięknie położona w gminie Śliwice w Borach Tucholskich. Przy prawie każdej zagrodzie są sady ze starymi odmianami jabłoni i innych owoców. Do naszego sołectwa należą Lisiny, Jabłonka i Kamionka. Odkąd pamiętam, sołtys zawsze był z Lisin i w naszej miejscowości prawie nic się nie działo. Wszystko zaczęło się w 2007 roku.  Mieliśmy już dość nicnierobienia i postanowiliśmy to zmienić. Najpierw wybraliśmy nowego sołtysa, tym razem z Jabłonki, i założyliśmy Koło Gospodyń Wiejskich. Zależało nam, żeby na początek powstała jakakolwiek organizacja, która mogłaby starać się o fundusze z zewnątrz. Udało się - napisaliśmy sporo projektów i otrzymaliśmy granty. Rozpoczynaliśmy w Lisinach, bo tam w starej, nieczynnej już szkole jeszcze z czasów pruskich mieliśmy do dyspozycji salę, co prawda w opłakanym stanie, stół i kilka krzeseł.  

Pierwszy projekt nazywał się ,,Sprzątam, sadzę porządkuję - w Lisinach lato się nie marnuje”. W ramach pożytecznych wakacji, oprócz organizacji półkolonii dla trzydziestki dzieci z sołectwa, pozbieraliśmy kilka worów śmieci oraz nasadziliśmy rośliny na skalniaku i wokół świetlicy. Zrobiło się czysto i ładnie. Kolejny, rok później, „Wąwóz Goły Jon rozsławimy -pieniądze zarobimy” (niedaleko Lisin znajduje się uroczy wąwóz Goły Jon). Za 10 tysięcy złotych oznakowaliśmy trasę do wąwozu, wydaliśmy folder, kupiliśmy rowery i kijki do nordic walking, pozbieraliśmy stare przedmioty i utworzyliśmy Izbę Regionalną.
 

 
Pracowaliśmy w Lisinach, ale cały czas myśleliśmy jak tu zrobić coś dla Jabłonki. To mała wioseczka licząca zaledwie sześćdziesięcioro mieszkańców. Szukaliśmy pomysłu jak ją ożywić, co zrobić żeby piękniała, żeby mieszkańcom chciało się chcieć. Udało się, dzięki kolejnej subwencji zorganizowaliśmy Pożyteczne Wakacje. Razem sadziliśmy rośliny, mogliśmy też zrealizować projekt w okolicy Lisin, właśnie w Jabłonce. Za pieniądze z Urzędu Gminy oraz od Rady Sołeckiej wyczyściliśmy duży staw w centrum wsi. Pojawiło się piękne miejsce do odpoczynku i spotkań mieszkańców, teraz nasza chluba. To było bardzo duże i ważne przedsięwzięcie dla tak małej miejscowości. Za sołeckie pieniądze wybudowaliśmy też altankę, postawiliśmy ławeczki. Kiedy w naszej wsi zrobiło się ładnie, ludzie stwierdzili, że to ma sens i zaczęli się angażować. Nie można było zmarnować takiego potencjału.  
 
Pomysł utworzenie wioski tematycznej wydawał się jak najbardziej realny. W ramach przygotowań odbyliśmy szkolenia z ekonomii społecznej, odwiedziliśmy też prawie wszystkie takie wioski w Zachodniopomorskiem i te które powstały w Borach Tucholskich. Różne pomysły chodziły nam po głowach. Zastanawialiśmy się też jak zagospodarować te smaczne owoce, których mamy za dużo. Doszliśmy do wniosku, że skoro nasza wieś nazywa się Jabłonka i mamy tradycyjne sady, to nie pozostaje nam nic innego jak tylko utworzyć Wioskę Jabłoni. Tak powstała Jabłkowa Kraina.
 
Jaką ofertę przygotowaliście dla turystów?

Dla grup zorganizowanych przygotowaliśmy cztery oferty. ,,Olimpiada w Jabłkowej Krainie” odbywa się w Zaczarowanym Lesie, dwie kolejne, ,,Babusi frysztyk, czyli co babcia na śniadanie jadała” oraz ,,Historia bańki mydlanej”, są organizowane na terenie rekreacyjnym nad stawem. Czwarta to oferta wyjazdowa „Bryczkami do Gołego Jona”. Szczegóły już wkrótce będzie można znaleźć na stronie internetowej Jabłkowej Krainy.

Dla turystów indywidualnych i rodzin z dziećmi, oprócz wizyty w sadzie połączonej ze smakowaniem smacznych jabłek, przygotowaliśmy zwiedzanie okolicy. W tę podróż udajemy się bryczkami, oczywiście po uprzednim uzgodnieniu. Po drodze w Lisinach zwiedzamy Izbę Regionalną, potem udajemy się do uroczego wąwozu Goły Jon, dalej jedziemy do Trzebcin, gdzie można zwiedzić ciekawą Izbę Leśnictwa. Można się też wykąpać w pobliskim jeziorze lub wyruszyć na ścieżkę przyrodniczo-leśną położoną wokół jeziorka Wypalanki. Po powrocie do Jabłkowej Krainy można skosztować jabłkowych przysmaków, zjeść obiad, posmakować dań regionalnych, upiec kiełbaskę na ognisku. Na wycieczkę można wyruszyć też rowerami lub pieszo z kijkami. Wypożyczalnia znajduje się na miejscu.
 

 
Macie też Święto Jabłoni.

Obchodzimy je zwykle na przełomie sierpnia i września. Połączone jest z degustacją jabłecznika. Ale w tym roku może być z tym kłopot, bo wiosna nadeszła z opóźnieniem i nie mamy jeszcze jabłek z których można by go zrobić. Święto Jabłoni to święto z jabłkiem w roli głównej, więc zapraszamy na owoce prosto z drzewa oraz na szarlotki, pierogi i racuchy. Będzie też można poznać jabłkowe sekrety, napić się soku jabłkowego tłoczonego starą prasą, jak dawniej.

Plany na przyszłość?

Przed nami jeszcze dużo pracy. Przede wszystkim musimy nauczyć się pielęgnować i prawidłowo przycinać nasze drzewa. Odmładzające cięcia musimy rozłożyć na trzy lata, ponieważ drastyczna przecinka mogłoby przynieść więcej szkody niż pożytku. W tej sprawie poprosimy o pomoc specjalistów z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Planujemy też nasadzenie jeszcze około tysiąca nowych drzew. Będą to jabłonie dzikie, ozdobne i rajskie oraz jabłonie starych odmian.

Równie ważna sprawa to zagospodarowanie owoców, czyli produkcja jabłecznika i octu jabłkowego, oraz pozyskiwanie suszu z owoców. Marzy się też nam świetlica, w której moglibyśmy spotykać się, organizować warsztaty, pogawędki i spotkania z ciekawymi ludźmi. Ale to dalsze plany. Czas pokaże jak nasza Jabłonka rozkwitnie.

Fot. Marek Dembski

19 lipca 2013