TA STRONA UŻYWA COOKIE

X Nie pokazuj więcej
Dowiedz się więcej o celu ich używania w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Kujawsko-Pomorskie Archiwum
 
Menu główne
Aktualności
Powiaty i gminy
O województwie
Nasze symbole
     Link - informacje o województwie w języku angielskim   Link - informacje o województwie w języku niemieckim   Link - informacje o województwie w języku francuskim
     Link - informacje o województwie w języku hiszpańskim   Link - informacje o województwie w języku rosyjskim   Link - informacje o województwie w języku fińskim
Samorząd Województwa
Statut Województwa
Zarząd Województwa
Urząd Marszałkowski
Jednostki organizacyjne
Menu tematyczne
Informacje prasowe
Turystyka
Planowanie Strategiczne i Przestrzenne
Promocja
Współpraca Międzynarodowa / International Cooperation
Budżet, finanse
Mienie Województwa
Kultura
Edukacja
Sport
Zdrowie
Sprawy Społeczne
(Nie)pełnosprawni
(Nie)pełnosprawni - archiwum
Rolnictwo i obszary wiejskie
Geodezja i Kartografia
Ruch drogowy
Infrastruktura
Środowisko
Społeczeństwo Informacyjne
Zamówienia publiczne - archiwum
Patronat Marszałka
Organizacje Pozarządowe
e-Urząd
ISO
Etyka
Kadry Urzędu
Badanie satysfakcji Klienta
Nasze analizy
Bezpieczeństwo
Zakupy
Polityka plików cookies
Kalendarz wydarzeń
« < Czerwiec 2019 > »
P W Ś C P S N
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Nasze portale

Baner - Biuletyn Informacji Publicznej


Informacje


Baner - Niebieska Linia



 
Pstrąg w migdałach i czytanie z Pisma Drukuj
 Rozmowa z Dawidem Szostkiem, trzydziestoletnim pracownikiem naukowym Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, szczęśliwym mężem Alicji Szostek, z zawodu pedagoga, obecnie mamy na cały etat, oraz szczęśliwym ojcem Jana Szostka lat 7, Antoniego Szostka lat 5, Ignacego Szostka lat 3, Anastazji Szostek 1,5 roku i Zuzanny Szostek (jeszcze w brzuchu swojej mamy); rodzina państwa Szostków mieszka w Czarnym Błocie w powiecie toruńskim
 
Okres przedświąteczny i same święta to czas w którym częściej zwracamy się ku rodzinie – własnej, najbliższej, a także rodzinie w ogóle, traktując ją jako jedną z ostatnich ostoi wartości, bezpieczeństwa i ciepła w stale zmieniającym się świecie. Jaka jest państwa refleksja na ten temat?

W pełnym obowiązków i pracy życiu codziennym czas przedświąteczny i Święta Bożego Narodzenia to na pewno moment, kiedy możemy jako rodzina spędzić ze sobą więcej czasu. Dzisiejszy tryb życia - ciągła praca, brak wspólnych posiłków i rozmów, spędzanie wolnego czasu przed telewizorem czy w i nternecie - skutkuje niestety atomizacją rodziny. Można mieszkać razem, pod jednym dachem, ale żyć tak naprawdę osobno, bez głębszych relacji pomiędzy członkami rodziny. Można też dać się całkowicie pochłonąć codziennym problemom, które niewątpliwie psują relacje w rodzinie.

Stąd niezwykle ważne jest dla nas dbanie o to, by w codziennym dniu, pełnym różnych trudności i obowiązków, dbać o czas dla rodziny. Przejawia się to w różny sposób: wspólna modlitwa, spożywanie posiłków w gronie rodziny (przynajmniej jeden dziennie), wspólne zabawy czy spędzanie wolnego czasu. Jest to także czas na przekazywanie naszym dzieciom najważniejszych dla nas wartości, a są nimi: wiara, nadzieja i miłość. Wierzymy w to, że Bóg jest Panem całego świata i życia każdego z nas i chce, abyśmy mieli pewność, że On czuwa nad nami nawet (a może przede wszystkim) w sytuacjach, które nas, po ludzku rzecz biorąc, przerastają. Jest to wiara w Boga, który tak kocha człowieka, że dał na świat swojego jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, aby ten umarł za nas i zmartwychwstał, dając nam w ten sposób życie wieczne. Wiara ta wymaga od człowieka pokory (dostrzeżenia prawdy o sobie, jako o tym, który potrzebuje pomocy). Jest ona łaską, a nie rezultatem naszej pracy nad sobą.
 

 
Z wiary płynie nadzieja – jakże ważna we współczesnym, niepewnym świecie, który z niej odziera. Jest to przekonanie o tym, że życie nie kończy się tu na ziemi, że oczekujemy czegoś niewyobrażalnie piękniejszego.

Jeśli tak jest, to nie musimy koncentrować się wyłącznie na życiu doczesnym i jego codziennych zmaganiach oraz na tym, co oferuje świat. Co więcej, dzięki łasce wiary możemy w codziennym życiu realizować przykazanie miłości. Dzieciom staramy się zaszczepić miłość do Boga, drugiego człowieka oraz do własnej Ojczyzny.

Wszystkie te wartości respektujemy jako rodzina szczególnie teraz, w czasie oczekiwania na narodziny Jezusa Chrystusa. W centrum Świąt Bożonarodzeniowych stoi przecież tak naprawdę Święta Rodzina, a przez to również rodziny każdego z nas. Naszym zdaniem bardzo ważne jest, aby nie dać się pochłonąć (przed)świątecznemu zabieganiu oraz płynącym zewsząd komunikatom reklamowym, które spłycają ten piękny, rodzinny czas i sprowadzają go jedynie do kupowania prezentów i konsumowania.

Jak wyglądają w państwa rodzinie przedświąteczne przygotowania?

Do świąt pragniemy przygotować się przede wszystkim duchowo, stąd staramy się codziennie uczestniczyć w roratach, tak aby dzieci wiedziały, Kogo naprawdę oczekujemy (nie jest to przecież święty Mikołaj, ale Bóg, który przychodzi na świat). Dzieci mają też pewne postanowienia adwentowe, które jeszcze bardziej pomagają im przygotować się na Boże Narodzenie. W tym czasie w szczególny sposób chcemy duchowo czuwać oraz budować w nas postawę radosnego oczekiwania.

Oczywiście konieczne jest także zadbanie o materialny wyraz świąt. W związku z tym udajemy się na świąteczne zakupy. Najczęściej nie jest to jedna wyprawa, ale kilka odrębnych. Zakupy w tak licznym i dla tak licznego grona są dla nas dużym wyzwaniem, ale bardzo lubimy robić je wspólnie. Kupujemy wiele smakołyków, w tym karpia i inne ryby, które królują na wigilijnym stole. Nabywamy także żywą choinkę, której zapach roznosi się po całym domu. Nie zapominamy również o podarkach dla dzieci oraz dla nas i naszych bliskich (jeśli akurat spędzają z nami święta).

Za przygotowywanie potraw odpowiada moja żona, która jest doskonałą kucharką. Pomagam jej przy tym na tyle, na ile pozwalają mi na to obowiązki zawodowe. Wspólnie pakujemy też prezenty.  
 
Z kolei dzieci są odpowiedzialne za piękne przystrojenie choinki, którą ubierają wspólnie ze mną wieczorem w dniu poprzedzającym Wigilię, tak by w nadchodzącą noc mogły trafić pod nią prezenty. Część ozdób dzieci przygotowują samodzielnie, co dodaje drzewku niepowtarzalnego uroku. Poza tym, wspólnie z maluchami przyozdabiamy świątecznymi lampkami drzewka, które rosną przed domem. Dbamy też o to, aby przed samymi świętami dokładnie posprzątać cały dom, w czym nasze dzieci są bardzo pomocne.
 

 
Jak spędzą państwo tegoroczne święta?

Pochodzimy z żoną z Malborka i nasi krewni nie mieszkają w Toruniu. Z racji liczebności naszej rodziny trudno jest nam wyjeżdżać na święta do rodzinnych stron, ale czasami gościmy naszych bliskich (na przykład w ubiegłym roku święta spędzili u nas rodzice mojej żony). Tegoroczną Wigilię Bożego Narodzenia spędzimy zatem sami, a zatem ja, moja żona, nasi trzej synowie i dwie córki (w tym jedna w brzuchu swojej mamy). Oczywiście czas świąteczny to także spotykania z naszymi przyjaciółmi i znajomymi oraz ich dziećmi. 
 
W czasie Wigilii staramy się kultywować i przekazywać naszym dzieciom jak najwięcej tradycji z tym związanych. W związku z tym dzień wigilijny jest dla nas dniem postnym. O ile to możliwe, dorośli powstrzymują się od spożywania posiłków (ewentualnie jedzą jeden, bezmięsny posiłek do syta). Z kolei dzieci powstrzymują się od jedzenia słodyczy. Staramy się też poświęcać więcej czasu na modlitwę i zadumę (stąd telewizor pozostaje wyłączony). Czas do pojawienia się pierwszej gwiazdki, kiedy uroczyście ubrani zasiadamy do pięknie nakrytego i zastawionego stołu, jest intensywnie wypełniony wieloma obowiązkami, o których wspomniałem wcześniej.

Pamiętamy, aby na stole wigilijnym znajdowały się wyłącznie bezmięsne potrawy w liczbie dwunastu (w tym: karp w galarecie i smażony, pierogi z kapustą i z grzybami, barszcz czerwony, uszka z grzybami, pstrąg w migdałach, śledź z cebulką, rolmopsy, kluski z makiem, ryba po grecku, kompot z suszu i oczywiście makowiec, pierniczki i sernik). Ważne jest, aby pod obrusem znajdowało się sianko, jako symbol stajenki w Betlejem, w której narodził się Zbawiciel. W centralnym miejscu stołu umieszczamy poświęcony opłatek (nabyty w kościele), a nie jego komercyjny substytut z supermarketu. Stawiamy też świecę sprzedawaną przez Caritas, jako że dochody z tego tytułu są przeznaczone na wsparcie dla ubogich. Przy stole zostawiamy również wolne miejsce dla niespodziewanego gościa. Zanim rozpoczniemy wieczerzę, modlimy się, czytając ten fragment Biblii, który opisuje przyjście na świat Jezusa Chrystusa. Potem dzielimy się opłatkiem, składając sobie przy tym serdeczne życzenia. Następnie wzrok kierujemy do stojącego nieopodal stołu żłóbka. Każde z naszych dzieci ustawia w nim jakąś figurę, a my zadajemy pytania, dotyczące przywołanego fragmentu Pisma Świętego.
 
 
 
Potem przychodzi czas na wspólne spożywanie przygotowanych potraw. Po pewnym czasie, gdy każdy się naje (staramy się, aby każdy skosztował dwunastu potraw), śpiewamy z dziećmi kilka kolęd. Dopiero po tym wszystkim dzieci mogą otworzyć czekające na nie prezenty. Jedząc i śpiewając kolędy spędzamy wspólnie cały wieczór. Jeśli to możliwe (na przykład żadne z dzieci nie jest chore), to późnym wieczorem udajemy wspólnie na pasterkę.

Rok 2014 będzie Międzynarodowym Rokiem Rodziny. Takie okazje to zwykle powód do pytania o kondycję polskiej rodziny, jej potrzeby i możliwości ich zaspokojenia, a także o politykę państwa w tym zakresie. Prosimy o garść uwag na ten temat.

Odpowiadając na to pytanie nie (...) [mogę pozostać] obojętnym wobec faktów, które mają miejsce w naszym kraju. Może zostaniemy posądzeni o czarnowidztwo, ale nasza opinia wynika wyłącznie z realizmu. Z pewnością piękną i słuszną inicjatywą jest ogłoszenie roku 2014 Międzynarodowym Rokiem Rodziny, ale jesteśmy sceptyczni, czy pójdą za tym jakieś konkretne działania osób sprawujących w Polsce władzę.

Tymczasem to właśnie nasz kraj stoi obecnie przed zagrożeniem depopulacji (według prognoz ONZ, opartych na obecnych trendach demograficznych, do końca XXI. wieku Polska ma liczyć około 16 mln mieszkańców, co stanowi redukcję o 60 procent). Na 224 notowane kraje, nasze państwo zajmuje 212 miejsce pod względem dzietności. Co więcej, wiele osób wyjechało w ciągu minionych lat za granicę i fala tej emigracji ciągle rośnie (obecnie szacuje się ją na 2,2 mln osób i są to głównie młodzi ludzie, którzy z nowym krajem wiążą swoją przyszłość).

Dodatkowo współczesna (nie tylko polska) rodzina przeżywa dziś wiele trudności i problemów, które przyczyniają się do jej kryzysu. Wystarczy wspomnieć choćby o zapracowaniu rodziców (najczęściej ojca, którego figury brak we współczesnej rodzinie, przez co bardzo cierpi proces wychowywania dzieci). Przepracowanie jest najczęściej spowodowane brakiem wystarczających środków na godne utrzymanie rodziny (poziom cen w Polsce dorównał poziomowi cen na Zachodzie, jednak wynagrodzenia w naszym kraju są średnio kilkakrotnie niższe). Ogromnym zagrożeniem dla rodziny jest także problem tzw. eurosieroctwa (skutek migracji za granicę jednego lub dwojga rodziców) oraz rosnąca liczba rozwodów (powodujących traumę u dzieci), a także promowanie nieprzychylnych [rodzinie] ideologii, jak gender czy źle rozumiane wychowanie seksualne, przez które państwo stara się wejść w prawa przysługujące rodzicom. Powyższa lista zagrożeń dla rodziny nie jest kompletna.
 

 
Wszystko to sprawia, że to rodzina powinna stać dziś w centrum działań władz. Powinny to jednak być działania rzeczywiste (wynikające z długookresowej, przemyślanej strategii), a nie pozorne. Oczywiście pożytecznym rozwiązaniem jest na przykład wprowadzanie kart dużej rodziny, ale to tylko półśrodek, który nie rozwiąże wskazanych problemów. Przy obecnym kataklizmie demograficznym działania państwa powinny mieć wręcz rewolucyjny charakter, jak na przykład: zadbanie o realny, co najmniej dwu-trzykrotny wzrost wynagrodzeń, wspieranie tworzenia nowych miejsc pracy, obniżenie cen artykułów dziecięcych, docenienie roli rodziców, którzy poświęcają się dla wychowania dzieci i kształtowania przyszłych pokoleń (tymczasem dziś matka, która zostaje w domu po urodzeniu dziecka, nie ma płaconych nawet składek emerytalnych, a powinna być za ten trud odpowiednio wynagradzana). Jak pokazuje przykład wielu krajów, nie są to rozwiązania abstrakcyjne. Tymczasem [nasze] państwo zdaje się nie dostrzegać problemu.

To tylko przykładowe rozwiązania, jednak ich wprowadzenie skutkowałoby tym, że nasz kraj po pewnym czasie nie musiałby przejmować się deficytem budżetowym, załamaniem demograficznym, klęską systemu emerytalnego czy koniecznością wcześniejszego „wypchnięcia” obywateli na rynek pracy (przecież to jest faktyczny cel posłania dzieci w wieku 6 lat do szkoły).

Czego życzą państwo sobie i innym polskim rodzinom w nowym roku?

W Polsce mamy piękną tradycję składania sobie życzeń noworocznych. Można w nich najczęściej usłyszeć życzenia spełnienia marzeń, a także tego, byśmy byli zdrowi i szczęśliwi. Są to na pewno bardzo ważne kwestie, które mogą sprawić, że Nowy Rok 2014 będzie lepszy od swojego poprzednika, stąd nie możemy o nich zapomnieć i w naszych życzeniach. Przede wszystkim chcemy jednak życzyć sobie i innym polskim rodzinom siły i hartu ducha do tego, by znosić wszelkie przeciwności, które pojawią się w kolejnym roku. Oby było ich mniej, a jeśli będzie inaczej, życzymy, abyśmy, pamiętając o przeżywanym Bożym Narodzeniu, czerpali siłę z tego radosnego wydarzenia oraz z faktu bycia razem jako rodzina.

Fot. Witold Broda/freepress.pl

20 grudnia 2013 r.
 
 
 
 
 


Dzisiaj jest: środa, 19-06-2019
Wywiad Tygodnia

Sejmik

Kontrakt Terytorialny

Baner - Portal video

ZIT


Rok Jana Pawa II

Nagrody i Medale

Loty Bydgoszcz - Frankfurt

Razem dla Regionu

Katalog konkursowy

Baner - Rzecznik informuje

Baner - Link do galerii zdj

Internetowy atlas wojewdztwa kujawsko-pomorskiego

Nasza Energia

Konkurs Innowacyjna Marka Regionu InnoMaRe

Inne ważne linki

Statystyki strony
odwiedzających: 122765350
 
 
(C) Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Toruń 2007